Wyszukaj na stronie
Znaleziono 37 wyników za pomocą pustego wyszukiwania
Usługi (7)
- Stylowa Kawa ze Stylistką Olą
To spotkanie jest dla Ciebie, jeśli: 🔸 chciałabyś popracować nad swoim stylem, mieć w szafie fajne zestawy i szukasz najlepszej opcji współpracy dla siebie 🔸chcesz się upewnić, że moje podejście Ci odpowiada 🔸chcesz wiedzieć czy mam rozwiązanie na Twoje wyzwania. Opowiesz mi o swoich wyzwaniach, a ja zaproponuję Ci najlepiej dopasowaną do Twojej sytuacji opcję! ⏰ Łączny czas twania usługi: 30 min 💸 Cena: bezpłatne
- Ubrania dla zdrowia
🔸 Chcesz zacząć wymieniać swoje ciuchy na takie z naturalnych, oddychających materiałów? Wełna, len, bawełna? 🔸Wiesz już, że chodzenie w poliestrze nie jest najlepsze dla Twojego zdrowia, widzisz bawełny organiczne, nieorganiczne, i nie wiesz o co chodzi? 🔸 Może myślisz sobie - a może Barefooty? 🔸 A może nie chcesz już chodzić w rurkach, bo wiesz, że to niezdrowe, ale nie wiesz na co je wymienić? Chcesz coś zmienić ale nie wiesz od czego zacząć? Pomogę Ci! Znajdziemy to, co Tobie w Twojej aktualnej sytuacji będzie najbardziej przydatne. Może to zmiana bielizny ze sztucznej na naturalną certyfikowaną bawełnę organiczną? A może będzie to nowy strój do ćwiczeń który po mocnym treningu nie spowoduje wysypki na Twoim ciele? Jeśli masz sprecyzowane oczekiwania co do ubrań (to jeszcze lepiej) - wiesz czego szukasz, jakie warunki ma spełniać - umów się! Moje doświadczenie w tej dziedzinie bierze się z autopsji i głębokiego researchu w temacie zdrowszych materiałów, lepszych dla zdrowia butów, ekologii, lepszej jakości, przeczytanych wielu książek w temacie tekstyliów. 👉 Otrzymasz ode mnie konkretne wskazówki i polecajki sklepów, produktów. Max ilość propozycji konkretnych ubrań wraz z linkami to 10. * Możesz np. wybrać 5 różnych ubrań, a ja podam Ci po dwie propozycje do każdego z nich, albo dwa ubrania i dostaniesz ode mnie po 5 propozycji linków itp. ⏰ Łączny czas trwania usługi - 1,5h 💸 Cena: 200 zł
- Szafa Future Self
Ten program jest dla Ciebie, jeśli: 👉 Lubisz zrobić coś raz i dobrze, ale potrzebujesz zewnętrznej motywacji do działania, 👉 Chcesz po 8 tygodniach wyjść kilkoma zestawami ciuchów i wiedzą - jakich ubrań szukać, jaki jest Twój styl, jakie fasony i kolory wybierać, w jakich markach warto szukać ubrań by były z Tobą na długo, 👉 Chcesz mieć fajne ubrania na lata, gotowe stylizacje które kochasz, bo wreszcie są do dopasowane do Twojego życia i stylu, 👉 Masz budżet na nowe ubranie, ale wiesz, że tym razem stawiasz na jakość i minimalizujesz ryzyko nieudanych zakupów do minimum. Opis przebiegu usługi: Program składa się z 5 spotkań online i wsparcia 4 x w tygodniu na komunikatorze, dostajesz też ode mnie przydatne do kolejnych zakupów pomoce graficzne. 🔸Zastanawiasz się jaką kwotę warto przygotować na zakupy? Średnia cena dobrej jakości jednego zestawu spodnie + bluzka to ok. 800 zł (w zależności od sklepu i materiału). Pamiętaj jednak żeby przemyśleć na czym Ci najbardziej zależy - bo przecież to może być jedna rzecz, a nie cały zestaw 🙂 ⏰ Łączna ilość spotkań: 5h + kontakt w komunikatorze 💸 Cena: 1999 zł
Posty na blogu (28)
- Gdzie kupować ubrania? Etyczne marki, sieciówki, a może lumpeksy?
Zanim odpowiem na to pytanie opowiem Ci moją własną historię, historię osobistej stylistki. Kto wie, może poczujesz Miałam tak samo! . Przez długi czas - od dzieciństwa aż po czas mojej pierwszej poważnej pracy, gdy wreszcie zarabiałam nie stać mnie było na kupowanie nowych ubrań. Większość mojej szafy pochodziła z lumpeksów - wyszperana przeze mnie albo moją mamę, która mnie w tych poszukiwaniach dzielnie wspierała. Później pojawiła się pierwsza poważna praca i wypłata - stać mnie było na ubrania z sieciówek, ale z roku na rok zauważałam, że te nowe ubrania wypadają blado w porównaniu z tymi z lumpeksów - szybciej się niszczyły, blakły i pruły. Tym razem nie będzie o składach - o tym przeczytasz w moim innym artykule. Nadszedł czas gdy było mnie stać na ubrania z polskich marek, tych droższych sieciówek typu COS i co się okazało? Po pierwsze - ubrania w tych sklepach są bardzo dobrze uszyte, do jakości nie można się przyczepić - a co do składów bywa bardzo różnie. Największym problemem dla mnie jest rozmiar - mam 160 cm, a niewiele jest marek szyjących dla osób petite (ze wzrostem 155 - 165 cm). Stylistyka w tych sklepach też nie zawsze mi odpowiada, często mocno minimalistyczna, bo w zamyśle mają to być ubrania ponadczasowe. Inna rzecz - kupowanie, a raczej gromadzenie ubrań z których stworzę sobie super dopasowane zestawy bardzo długo trwa. W tych sklepach spodnie to koszt mniej więcej 400/600 zł, a bluzka 200/400. Moje podejście od zawsze było takie - w szafie chcę mieć tylko tyle ubrań ile rzeczywiście potrzebuję, i mają to być rzeczy które naprawdę chcę nosić, a nie jakieś buble na jeden raz. Kupowałam mniej więcej jedno ubranie na pół roku - to był bardzo powolny proces, często mnie to frustrowało, że nie mogę sobie pozwolić na więcej ubrań na raz. Moim klientkom doradzam aby traktowały swoją szafę jak muzeum sztuki nowoczesnej, a w nim znajdują się tylko te eksponaty, które ze sobą współgrają, które chcą oglądać i są stale w użyciu - nic poza tym. Jak się to skończyło?Jakie jest moje obecne podejście do kupowania ubrań? W mojej szafie rządzą 4 kolory, które idealnie ze sobą zgrywają, ale patrząc na te ubrania czułam że to nie jestem cała ja - tylko jakaś część, ta bardziej minimalistyczna i elegancka. Brakowało mi ubrań dla tej zwariowanej Oli, która potrzebuje dopaminy i często potrzebuje kolorów by poprawić sobie humor ( dopamine dressing ), żeby lepiej się poczuć. Z innej beczki - nie chciałam wydawać mnóstwo kasy tylko po to, by znaleźć takie kolorowe ubrania, z napisami, w bardziej młodzieżowym klimacie (powiedziała 34- latka) :P I tak oto skapnęłam się, że w sklepach obecnie trwają wyprzedaże i jest najlepszy moment, żeby uzupełnić moją szafę o tę bardziej zwariowaną część garderoby. Umnie były to niebieskie jeansy wide leg, cieniutkie przewiewne czarne spodnie i kilka konkretnych koszulek - z nadrukami, napisami - kojarzące się z wakacjami. Nadal pasujące do reszty mojej szafy. Czy takie ubrania mogłabym znaleźć w etycznych, polskich markach? Pewnie gdybym się bardzo postarała to tak, ale mam taki czas gdy nie chcę wydawać aż tyle pieniędzy na ciuchy. Etyczne marki, czy sieciówki? Jeszcze rok temu sama nie uwierzyłabym w to co zrobiłam - ja kupiłam coś w sieciówkach? Na wyprzedaży? Niemożliwe... Przecież trzeba dbać o planetę, kupować odpowiedzialnie i to się nie klei, prawda? I tu wchodzą moje ostatnie przemyślenia - całe na biało. Moja rada - jak kupować ubrania Jeśli potrzebujesz ubrań - masz już listę, czego dokładnie i ile sztuk Ci brakuje do szczęścia i stworzenia fajnych zestawów, to po prostu wybieraj ubrania, które naprawdę Ci się podobają, które zostaną z Tobą na dłużej. Dobry skład to podstawa - ale planecie jest zupełnie obojętne, czy kupujesz w tańszych sieciówkach, czy ubrania z droższych, polskich marek. Najlepiej byłoby non stop chodzić w ubraniach z drugiego obiegu - z Vinted, sklepów vintage, czy lumpeksu, ale umówmy się nie każdy to lubi i ma czas na szukanie tego idealnego używanego ubrania, a później przerabianie go i dopasowanie do siebie. Poza tym, w lumpeksach pojawia się coraz więcej ubrań z Shein, czy Temu - a w ich składzie nie znajdziemy nic prócz poliamidu poliestru, nylonu, czy elastanu - nic dobrego dla skóry i zdrowia. Jednym słowem kończą się czasy gdy w lumpeksach od ręki można było znaleźć lepszą jakość niż w sklepach. Oczywiście są takie lumpeksy i sklepy z odzieżą vintage, gdzie nadal jest selekcja ubrań i te plastikowe się nie pojawiają, az tym że wtedy cena ubrania jest wyższa i dorównuje cenie nowych ubrań z sieciówki. Czy to znaczy, że sieciówki nie są "ble"? Czasami do nas konsumentów dochodzą słuchy, że podczas produkcji ubrań w sieciówkach dzieją się naprawdę złe rzeczy - takie jak wyzysk pracowników, działania na szkodę środowiska itd. przez co ciężar odpowiedzialności za wybór miejsca, w którym kupujemy ubrania spada na nas. Przywykliśmy do tego, że to my jako konsumenci jesteśmy oceniani przez pryzmat naszych zakupowych wyborów. To jest nieprawdopodbne, że nadal tak jest. Robimy to sobie sami. Problem polega na tym, że mimo naszych zrywów, publicznych protestów przeciwko takim działaniom modowym korporacjom nasze możliwości przebicia i zmian w tym zakresie są małe, a wręcz niezauważalne. Nawet gdy wybucha kryzys wizerunkowy w jakieś dużej sieciówce zarząd na chwilę zmienia politykę "pod publiczkę", a później na przykład przenosi produkcję do innego kraju, gdzie jest mniej transparentnie. Problemy korporacji wymagają działań systemowych. Tymi tematami powinna zająć się polityka, powinny powstać regulacje, które nie pozwalają na te wszystkie okropne rzeczy, które dzieją się w trakcie produkcji ubrań i nie tylko. Warto wziąć pod uwagę, że to ogromny przemysł, przynoszący duże zyski. Czy jako konsumenci, nie kupując w jakiejś marce możemy coś zmienić, naprawić? Niestety nie, i takie są smutne fakty, które i ja musiałam zaakceptować. Jakie jest wyjście z tej patowej sytuacji? Gdzie i jak kupować ubrania? Super byłoby kupować ubrania polskiej produkcji, lub chociaż te z Europy - podlegające regulacjom unijnym, wtedy istnieje nadzieja, że choć pracownicy tych korporacji nie są wyzyskiwani. Nie każdy może sobie jednak na to pozwolić, wtedy wybór pada na sieciówki - są powszechnie dostępne a ciuchy są tanie. Chciałabym napisać że kupując w polskich markach mamy pewność, co do prawidłowości składu na metkach, że w tej wełnianej marynarce na pewno znajdziemy wełnę, ale UOKiK pokazał już tyle przykładów nieprawidłowości , że nie będę sobie strzępić języka. Bez względu na to, czy wybierzesz sieciówkę polską markę, Vinted , TKMaxx , czy lumpeks możesz skorzystać z mojej listy TO DO przed zakupami. Osobista stylistka w akcji, czyli -podczas zakupów z klientką Lista TO DO przed ciuchowymi zakupami: Zanim pójdziesz na zakupy online, czy do galerii przejrzyj swoją szafę, zobacz czego Ci brakuje żeby stworzyć jak najwięcej zestawów z tym, co już masz - stwórz listę zakupów, opisz konkretnie, jaki to ma być fason, jaki kolor, ile sztuk. Fajnie jeśli np. kupując takie rzeczy jak płaszcz/kurtka/buty przeliczysz ich koszt per use i zainwestujesz w coś bardzo dobrej jakości, biorąc pod uwagę ile razy będziesz w tych chodzić. Dla przykładu - sama kupiłam płaszcz puchowy za 3000 zł wiedząc. że jesienią i zimą nad morzem będę tylko w nim chodziła. Wybierz miejsce - w zależności od Twojego podejście do świata, ubrań, środowiska i etyki. Bez względu na to gdzie kupisz ubranie, czy będzie to Vinted czy COS - ma Ci się podobać, mieć przyjemny dla skóry skład, pasować do innych Twoich ubrań, i wreszcie - ma być najlepszej jakości na jaką Cię stać w danej chwili - sprawdź szwy, czy po złożeniu na pół prawa strona odpowiada lewej. Czy nie skomplikowałam Ci sprawy jeszcze bardziej? Mam nadzięję że nie, i uwolniłam Cię choćby z części rozmyślań, wyrzutów sumienia, czy ograniczeń przez które rozważałaś swoje zakupy. Weź pod uwagę że mi samej zajęcie tego stanowiska zajęło wiele lat. Czytałam mnóstwo książek o tym jak bardzo popsuty jest świat, produkcja ubrań, wyprowadzenie produkcji do Azji,olbrzymie szkody dla środowiska, brak respektowania praw pracowników, śmierć ludzi pracujących przy farbowaniiu tkanin itp. - to są gruube tematy, które odbiły się na mojej psychice. Chcesz o tym poczytać? Polecam książkę Modopolis , autorstwa Dana Thomas . Między innymi po tej lekturze przez 2 lata kupowałam tylko niezbędne ubrania, na miejsce tych zniszczonych, a moja szafa skurczyła się tak, że bałam się że nie będę mogła wyjść z mieszkania. To było strasznie stresujące - naprawdę nie czułam się z tym dobrze, że jak zniszczę edno ubranie, to dopiero wtedy kupię kolejne - bo nie miałam w co się przebrać... Teraz mam zdrowsze podejście do tego tematu i gdy widzę radykalne podejście innych podchodzę do tego z szacunkiem i zrozumieniem, choć sama już tak nie mam... A Ty, na jakim jesteś etapie w życiu? Gzie najczęściej kupujecie ubrania? Jesteście zadowolone? Dajcie znać w komentarzu! Jeśli nadal wahasz się jaki styl wybrać, jak kupować bardziej w zgodzie ze sobą, gdzie znaleźć wygodne ubrania z dobrymi składami, albo jak stworzyć szafę przy której nie musisz myśleć tylko wkładasz pierwszy lepszy ciuch i już wyglądasz dobrze, to zapraszam Cię na bezpłatne spotkanie ze mną - Stylowa kawa . Jestem otwarta na rozmowy, etyczne rozkminy, ale chciałabym żebyś przede wszystkim podzieliła się ze mną swom celem w kontekście szafy i ubrań. Do czego dążysz, jak chcesz wyglądać, co osiągnąć z pomocą tych ubrań, które pomogę Ci znaleźć. Spotkanie możesz zarezerowować TUTAJ. Pomagam zarówno w zakupach online jak i stacjonarnie na terenie Gdyni, Gdańska, Sopotu.
- Bez czego nie jestem w stanie zasnąć? - moje top 6 z kategorii umilacze życia
Jeśli śledzisz mój instagram wiesz, że dość często zdarza mi się zachorować. Najczęściej padam ofiarą migren i zapalenia zatok, czasami wybiję bark lub po prostu mięśnie postanawiają się nie rozluźniać. Czy radzę sobie z tym sama? Oczywiście, że nie, korzystam z pomocy specjalistów - neurologa, ortopedy i fizjoterapeuty - to moja stała trójca :) Czy wystarczy iść raz do lekarza i od razu zdrowieję? Niestety nie… Mam jednak parę sprawdzonych gadżetów/urządzeń, jak zwał tak zwał, które stosuję na co dzień, jedne zapobiegawczo, inne kiedy muszę poradzić sobie z bólem. Pomyślałam, że Ty również możesz z nich skorzystać i być może poprawią one komfort Twojego życia. Ten artykuł nie jest sponsorowany. Co to za “cudowne gadżety”? Zacznijmy od tego, że kiedyś kupując sprzęty, akcesoria, cena była dla mnie czynnikiem decydującym. Od kilku lat mam inną strategię. Co dokładnie robię? Sprawdzam opinie (najlepiej z kilku źródeł) i dopytuję specjalistów w danej dziedzinie czy warto w ten sprzęt/urządzenie zainwestować. Czasami bywało tak, że nie chciałam od razu przeznaczyć większej ilości pieniędzy na dany sprzęt i zemściło się to na mnie np. szybką awarią produktu lub też musiałam się pogodzić z tym, że nie zawierał wszystkich funkcji, na których mi zależało. Nie chcę Wam przez to powiedzieć że kto tanio kupuje ten dwa razy kupuje - jak mawia mój tata, ale w większości przypadków tak właśnie było. Na tej liście znajdują się tylko sprawdzone przeze mnie produkty, które zakupiłam na własny użytek, w niektórych przypadkach poszukiwania najlepszego w swojej kategorii gadżetu trwały bardzo długo : ewaporacyjny nawilżacz powietrza, kompres rozgrzewający/chłodzący wielokrotnego użytku, nebulizator ultradźwiękowy, mata do akupresury, spersonalizowane wkładki ortopedyczne, piłka kauczukowa do masażu, Jakie tu jest suche powietrze… Zacznijmy od urządzenia bez którego nie ruszam się już z domu, jeśli mam gdzieś nocować, o czym mowa? O nawilżaczu powietrza - testowałam już nawilżacze ultradźwiękowe i parowe - jednogłośnie w tym rankingu wygrywa ewaporacyjny nawilżacz Stadler Form - mój model to Oskar . Bez nawilżacza powietrza prawdopodobnie codziennie bolałyby mnie zatoki i nie dałabym rady zasnąć. Zalety: skuteczność w nawilżaniu powietrza na dużych powierzchniach, piękny minimalistyczny design, ilość funkcji, dość cichy, łatwa konserwacja - co 3 miesiące wymieniasz papierowe filtry, co kilka miesięcy wymieniasz kapsułkę filtrującą wodę możliwość zastosowania olejku eterycznego. Jeden z najważniejszych gadżetów - nawilżacz ewaporacyjny Stadler Nie oczekuję że po mojej rekomendacji tłumnie ruszycie do sklepu by wyposażyć się w to cudo, ale kilku latach stosowania jestem Ci go w stanie polecić z ręką na sercu. To urządzenie wart każdej złotówki, w dodatku jest eko - zużywa mało prądu, filtry są papierowe. Ból spowodowany wyrywaniem ósemki, a może mała kontuzja? Szczerze mówiąc bardzo żałuję, że dowiedziałam się o nich stosunkowo niedawno - bo jakieś 3 lata temu właśnie po wyrwaniu ósemki. Jak wiesz wyrwanie ósemki jak i innego zęba jest dość traumatycznym wydarzeniem, w dodatku powrót do stanu sprzed zabiegu trwa kilka dni. Przyda Ci się wtedy żelowy kompres chłodzący, który w zależności od potrzeb może się stać okładem rozgrzewającym. Zalety: uniwersalne - po podgrzaniu w gorącej wodzie staną się relaksującymi okładami np. na zatoki czy obolałe mięśnie, kilkadziesiąt minut w lodówce i mogą posłużyć jako zimne okłady na oczy, zabierają niewiele miejsca - w zależności od wielkości ;) Ból zatok?Katar? Kojarzysz te duże, hałasujące urządzenia do nebulizacji? Jeśli masz astmę, lub często miewasz katar wiesz, o czym mówię. Po kilku latach męczenia się z głośnym i wielkim sprzętem firmy x postanowiłam w imię minimalizmu wymienić go na mniejszy, bardziej poręczny Inhalator nebulizator ultradźwiękowy GÖTZE & JENSEN PNB500 0.2 ml/min Bateria . Na czym polega jego przewaga nad poprzednikiem? zabiera mało miejsca - wraz z akcesoriami mieści się w pudełku kartonowym nieco większym od mojej dłoni jest cichutki - max 50 dB ma dodatkowe funkcje w tym Timer, czy automatyczne wyłączanie, kiedy skończy się lek w zbiorniczku, kiedy nie masz w pobliżu dostępu do kontaktu inhalator możesz zasilić dwiema bateriami AA. Sposób na spięte mięśnie i relaks przed snem Tu w zasadzie wkraczają do akcji dwa gadżety - mata do akupresury Akumata (widzę, że właśnie trwa promka na stronie) i piłka kauczukowa do masażu . Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z gadżetami rozluźniającymi musisz wiedzieć, że wymagają cierpliwości i odporności na ból, ale warto bo działają. Jak wiesz staram się nie gromadzić w swoim życiu zbędnych rzeczy, do listy “zbędnych” mogę za to zaliczyć roller w formie wałka z twardego styropianu, który nie dość że zajmuje dużo miejsca, to nie jest uniwersalny. Z maty do akupresury korzystam, gdy pojawiają się spięcia w kilku miejscach jednocześnie, lub w czasie migren, żeby skrócić czas jej trwania ( może u Ciebie też zda egzamin). Za to piłka kauczukowa jest super rozwiązaniem przy miejscowych spięciach - poleciła mi ją już Marta - fizjoterapeutka z Łodzi . Jeśli nie masz pomysłu jak jej użyć na YouTube znajdziecie mnóstwo kanałów fizjoterapeutów, którzy uczą automasażu. Przykładowy link ( TUTAJ ). Akumata - poduszka pod kark Zalety : są łatwo dostępne i skuteczne przy dłuższym stosowaniu można ich używać w domu samodzielnie, często mogą zastąpić farmakoterapię - to oczywiście moje prywatne zdanie - dzięki macie do akupresury udało mi się skrócić czas migreny, automasaż to cudowne wyjście kiedy np. nie masz jak umówić się do fizjoterapeuty (bo np. są święta), a męczy Cię spięty mięsień. Badałaś swoje stopy? Wiem jak to brzmi, ale uwierz mi jakie było moje zdziwienie kiedy na jednej z wizyt ortopeda polecił mi wykonanie spersonalizowanych wkładek do butów na ból kręgosłupa. Chciało mi się śmiać i płakać - jednocześnie. Ból wtedy był tak duży, że z trudem chodziłam, a lekarz widząc stan mojego kręgosłupa odesłał mnie z kwitkiem. Tak wtedy myślałam. Mimo wszystko wybrałam się do polecanych specjalistów od wkładek do butów, nie miałam już nic do stracenia. Wykonałam pierwsze wkładki, dowiedziałam się również jakiego rodzaju problemy musimy skorygować kształtem wkładki i zaczęłam swoją przygodę. Początki były trudne - okazało się że muszę znaleźć buty o konkretnym kształcie, w których będzie można wyjąć oryginalne wkładki i zamienić je na te spersonalizowane - moje. Długo trwało zanim znalazłam takie buty. Czy mój komfort życia zmienił się po zastosowaniu wkładek do butów? Bardzo i nie żałuję żadnej złotówki, którą dotąd wydałam na wkładki do butów. Właśnie czekam na swoje kolejne - trzecie wkładki, bo trzeba pamiętać, że problemy z którymi borykają się nasze stopy też zmieniają się z czasem. Co sądzisz o tej lifestylowo - zdrowotnej tematyce? Pojęcia nie mam jak odbierzesz ten tekst, wiem za to że mi samej pomógłby jeszcze kilka lat temu. Ceny przytoczonych sprzętów są zróżnicowane i jeśli już będziesz musiał_ zdecydować się na jeden z nich zastanów się, który przyniesie Ci największą ulgę. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli napiszesz co sądzisz o tym artykule - tu w komentarzu pod tekstem lub pod postem o tym artykule na IG . Masz jakieś pytania - napisz do mnie DM a postaram się jak najszybciej odpowiedzieć! :)
- Koło garncarskie, czyli kolejna przymiarka do gliny
Dawno nie pisałam o podejściach do nowych technik w sztuce, a przecież to właśnie o tym miał być ten blog. Moi Drodzy, dziś opowiem Wam o przygodzie którą miałam okazję przetrwać dzięki Klaudii z “Luna Ceramika”, chodzi oczywiście o warsztaty z koła garncarskiego. Jak pewnie pamiętacie byłam już na warsztatach z gliny, o czym piszę w innym artykule - TUTAJ , skupiały się one na samym lepieniu, o warsztatach na kole marzyłam od tamtej chwili. Uwielbiam oglądać filmy na YT z tworzenia naczyń glinianych na kole, są takie uspokajające… Jak szukać warsztatów Zacznijmy od tego, że zanim wybrałam się na warsztaty zrobiłam bardzo wnikliwy research w moim mieście - sprawdziłam oceny na Google, obejrzałam oferty, konta na insta i strony różnych pracowni aż wybór padł na pracownię Klaudii. Wszelkie informacje, w tym te o kosztach warsztatów w jej pracowni znajdziecie na stronie TUTAJ . Po kolei - proces nauki tworzenia naczyń na kole Zanim usiadłam do koła garncarskiego Klaudia objaśniła mi jak będzie wyglądał porządek warsztatów. Najpierw dowiedziałam się o tym jakie są rodzaje gliny - do rzeźby, do naczyń tworzonych na kole (różnią się zawartością szamotu), gdzie szukać info o temperaturze wypalania - podpowiedź: na opakowaniu :D Już na początku byłam pod wrażeniem ilości czynników, które mogą wpłynąć na ostateczny kształt naczynia, które uda Wam się stworzyć. Sam proces wypalania gliny w piecu jest czasochłonny i na końcu i tak może się okazać, że nie o taki efekt końcowy Wam chodziło. Kolejny krok polegał na odkrojeniu kilku kawałków gliny z bloczku - w sumie to był mój ulubiony moment warsztatów bo cięcie struną jest mega satysfakcjonujące. Odcięte kawałki gliny uformowałam w kulki, i wtedy dopiero przeszłyśmy do koła. Nauczyłam się sterowania kołem - dostosowywania prędkości obrotów koła do swoich potrzeb. Na czym spędziłam największą część warsztatów? Na nauce centrowania gliny, czyli na idealnym umieszczeniu jej na kole - ten proces w wykonaniu Klaudii zobaczycie na filmiku poniżej: W tym miejscu mogłabym zakończyć swój wywód, ale tego nie zrobię. O tym musisz wiedzieć, zanim wybierzesz się na warsztaty z gliny Nie wiem dlaczego, ale nie przed warsztatami nie przyszło mi do głowy że przeszkodą podczas lepienia w glinie mogą być długie paznokcie , a niestety to właśnie one sprawiły, że przy każdej próbie otwarcia gliny kaleczyłam ścianki swojego naczynia i musiałam zaczynać od nowa. Niestety moja obsługa gąbeczki (opcja awaryjna przy długich paznokciach) też nie przyniosła oczekiwanych efektów - w którymś momencie zahaczyłam paznokciem ściankę i znów zmarnowana kulka gliny. Wybierając się na warsztaty pomyślałam że może dzięki glinie nabiorę trochę cierpliwości - nic bardziej mylnego. W moim przypadku każda nieudana próba oznaczała frustrację . Może u Ciebie będzie inaczej to pewnie kwestia charakteru. Podziwiam osoby, które pracują na kole - kiedy zostałam poinstruowana jaka postawa przy kole jest w porządku nabrałam ogromnego szacunku do wszystkich osób które w ten sposób tworzą naczynia. Mnie po godzinie bolały plecy . W dodatku manewrowanie pedałem do koła garncarskiego nie jest takie łatwe jak się wydaje - szacun dla wszystkich, którzy ogarniają. Skąd wiem, że to nie dla mnie? Ten blog ma opisywać moje próby wchodzenia w nowe media i techniki artystyczne - jak wiecie niektóre z nich są udane - tak jak akwarele ( TUTAJ ARTYKUŁ) , czy gips polimerowy ( moje prace znajdziecie w SKLEPIE ), inne nie. Moje centrowanie na kole garncarskim w pracowni Klaudii "Luna Ceramika" Poprzez wykluczenie niektórych mediów - jak np. glina wiem co lubię, a czego nie. Na niekorzyść gliny działają: długi, pracochłonny i czasochłonny proces tworzenia naczyń (lepienie, suszenie, wypalanie, nakładanie szkliwa, wypalanie); ilość sprzętu, którą należy zgromadzić by samodzielnie tworzyć naczynia; przestrzeń, której potrzebujesz do pracy - miejsce na odkładanie naczyń do wysuszenia, miejsce na piec, czy też stół np. do szkliwienia, miejsce na koło garncarskie; ilość brudu - żeby coś ulepić trzeba się porządnie ubrudzić - tu potrzebujesz fartucha, musisz liczyć się z tym, że pod paznokcie wejdzie glina i nie dasz rady podrapać się po nosie nie zostawiając przy tym śladu. To wszystko sprawia, że nie będę kontynuowała przygody z gliną, ale nabrałam ogromnego szacunku dla wszystkich, którzy to robią. Efekty prac artystów zajmujących się gliną robią na mnie ogromne wrażenie, zobaczcie np. ten filmik:







